Ząbki o kryształ dzwonią jak kraszanka126,
Kiedy się z drugą spotka w dziecka dłoni127,
Rzekłbyś, że perła o dyjament dzwoni.
„Myślałam...” — Głos jej o jedną oktawę
Zniżył się i pękł, jak pęknięcie struny. —
Boleść złamała jej giętką postawę,
Myślałbyś, że się chyliła do truny128,
Tak nawet małe usteczka jaskrawe
Zbladły, uczuwszy gorzkich łez piołuny.
Padła na krzesło i przez łzawe deszcze