Szedł rycerz, ciemne przeglądając mury,

Może w tych murach tajemne schronienie

Zbiegów bezpiecznie do świtu zatrzyma?

Lecz przebóg! Zadrżał: kamienne bożyszcza

Stojąc wokoło święconego zgliszcza,

Żywymi w niego patrzały oczyma.

III. Zgon

Nadeszła straszna godzina wyroku.

Znów wszedł do sali mściciel tajnych zbrodni,

Wszedł pod filary i zatrzymał kroku.