Przy świetle blado tlejącej pochodni

Na dłoni rycerz oparty spoczywa,

Ofiara śmierci. Znany płaszcz komtura

Z posępnym krzyżem na barkach mu spływa;

Na hełmie znane kołyszą się pióra,

I dobrze znany krzyż na piersiach miga,

I dobrze znany miecz u jego boku.

Lecz czyliż męstwo tak prędko ostyga?

Hugo ów śmiały, mężny przed godziną,

A teraz śmierci lęka się widoku?