Jakiś szmer słychać? — To odgłos wyrazu

Cichej modlitwy, przyniesiony z chóru.

A rycerz zadrżał, to może ze strachu?

W tak ciemną porę! W tak posępnym gmachu!

Już księżyc wstąpił na niebieskie smugi,

I patrzał w ciche klasztoru ustronie5.

Wychodzi rycerz, z rycerzem ktoś drugi;

Oba skoczyli z pośpiechem na konie;

Pewnie miał giermka6, pazia7 do posługi;

Lecz czemuż pędzą tak spiesznie przez błonie8?