Czemuż tak prędko z bitej zeszli drogi,

Biorąc się w lasy i dzikie odłogi9?

Z początku żadnej nie wiedli rozmowy;

Starszy ostrogą zachęcał rumaka,

A potem nagle gniew gorzkimi słowy10

Wyrwał się z piersi gorącej Krzyżaka:

«Z radosnym sercem jam rzucić gotowy

Kraj ten przeklęty; chciałbym lotem ptaka

Z miejsc tych ulecieć, kędy mojej głowie

Grożą tajemnych wyroków sędziowie.