Otóż ja mu na ratunek

Przyszedłem i umysł chory

Podparłem... (jak brytan wierny,

Choć go czasem i nie karmią,

On przy domie jak odźwierny)

Tak ja przed moskiewską armią,

Poleciwszy duszę Bogu,

Położyłem się na progu

Warcząc, bo mi tam, mospanie,

Brakło zębów na kąsanie.