Choć poselstwa do Judy nie mając,

Zaćmił księżyc i słońce, konając.

Któż ty jesteś? nu, że chodzisz cieniem,

Jak duch jaki za owczem gdzieś runem?

I dotykasz się piersi piorunem?

I z rąk chwytasz za szyję płomieniem?

Nu, ty zginiesz jak duch w błyskawicy!

I przy lampie, co stoi przy łożu,

Łba twojego w żydowskiej miednicy

Twoi słudzy obaczą przy nożu,