Wziąść84 lampę, która u głowy

Przy srebrnym obrazie świeci,

W kołysce podpalić dzieci,

Blaskiem zbudzić matkę śpiącą

I z pochodnią gorejącą

Jak upior wynijść85 z sypialni.

Tymczasem błądzę jak pjany

Pośród tej okropnej szczwalni,

Gdzie zaraza swe szatany,

Psy swoje czarne puściła..