I za człowiekiem tak biegną

Kolory z ognia fałszywe,

Tak lecą jak trupy żywe,

Owinięte przez płomienie,

Jak moje za mną sumienie!

Bo to ja, com tu zaszczepił

Ruinę, gwałt, mord rumiany.

W żądzach niepohamowany,

Kiedy mię szatan oślepił.

Leciałem, gryząc wędzidła,