Słychać było, że Bóg słucha;

Bo stanęła po rejwachu

Jakaś wielka cichość strachu,

Gdy kibitka się ruszyła

Z naszym ojcem śród miasteczka.

Bo wieść między Żydków była,

Że on, ten ksiądz, jak owieczka

Dał się okuwać w kajdany,

Że mu krew bluznęła z rany,

Że był znowu biczowany,