Poszły w ciemność z wielką burzą.
Nu, a ludzi było dużo
Na tym placu, wszyscy czarni,
Przy jednej tylko latarni,
Która była pałająca;
Bez gwiazd żadnych i miesiąca,
W nocy na strasznej pustoszy,
Jak na jakiem grobowisku.
Nu, a kiedy Pan Bóg spłoszy
Konie jakie na urwisku,