I ludzi uciekających

W kołdrach, w pokrwawionych chustkach

Zebrała na czarnych pustkach

Pogorzałych karmelitów.

Tam twój sierżant jeden Tytów,

Chciał chorym dawać nauki,

Ale żołdactwo pijane

Rozerwało go na sztuki,

Tak że i ciało rumiane

(Straszne markietanek dzieło!)