Jasnych — od pożaru widnych,

Nad głowami buntowników —

Tych rąk, tych szponów, krwawników.

Ach, i pierwszy tam raz w życiu

Słyszałem w ludzkiem zawyciu

Zwierzęce głosy człowieka.

Z ludzi się zrobiła rzeka,

Z rzeki morze, krwią rumiane,

A jeszcze pohamowane,

(Któż by rzekł?) dziewicy głosem.