czy to może być przypadek (?), dwa śmiałe jelenie
patrzą kontrolnie turystom w oczy, czy na nie doniosą,
czy może jednak nie. Oszacowawszy zdolność do donosicielstwa
jako niewielką, beztrosko włażą do prywatnego ogródka, żeby
pożywić się warzywami i kwieciem rosnącym solidnie
w równych grządkach. Jest doza nieuczciwości w przyrodzie,
z którą turysta się godzi, kolaboruje, a nawet z niej korzysta,
choć lepiej by było, gdyby np. posłuchał wykładu
o „Historii wspinaczki na Devil’s Tower8 w opowiadaniach i piosence”
ale on nie, on woli podziwiać spacerkiem żebrowania szatańskiej skały,