— Te drzwi prowadzące na podwórko były zamknięte, prawda?

— Tak, proszę pana.

— A rano były zamknięte? Kto je otwierał?

— Ja sama. O świcie.

— Kto pierwszy spostrzegł zabitego?

Polana zaciska usta i nie odpowiada.

— Gdzie wasz parobek? — ostro pyta Biegl.

— W domu, proszę pana, w Rybarach.

— Skąd pani o tym wie?

— No, ja tak przypuszczam...