— Nie rozmawiałem z nią — odpowiedział Szczepan skupiony i twardy. — W ogóle jej nie widziałem.
— Kłamiecie! Sama powiedziała, że miała z wami schadzkę i że się jej pytaliście, kiedy macie przyjść po swoje rzeczy.
— Nie widziałem jej już od dziesięciu dni — upiera się Szczepan przy swoim. — Odkąd opuściłem służbę, nie byłem w Kryvej i gaździny nie widziałem.
Biegl się wścieka.
— Uważajcie no! Ja was nauczę inaczej gadać! Dalej, naprzód i proszę mi pokazać, gdzieście w nocy spali.
Szczepan wzrusza ramionami i prowadzi Biegla do izby. Gelnaj puka w okienko.
— Hej, stary, chodźcie no tu!
Stary Manya wlecze się na dwór i nieufnie mruga.
— Co się stało, proszę pięknie?
Gelnaj machnął ręką.