— A, Hordubal — mówi Misio i nie dziwi się. Bo i czemu się tu dziwić?
— Z Ameryki wróciłem.
— Co?
— Z Ameryki.
— A, z Ameryki.
— Czyje woły pasiesz, Misiu?
— Co?
— Czyje to woły?
— A czyje mają być? Z Kryvej.
— Tak, tak, z Kryvej. Ładne zwierzęta. No, a ty, Misiu, zdrów jesteś? Przyszedłem pogadać z tobą.