Szczepan błyska zębami i wyładowuje od razu całą tę wielką nowinę. Że niby gospodarz chciałby mu dać córkę swoją Hafię, gdy ta dorośnie. I że dlatego chce pomówić z ojcem i dogadać się z nim.

Hordubal kiwa głową na znak, że tak jest.

Stary Manya ożywa.

— Hej, Djula, przynieś gorzałki! Witam was, Hordubalu. A cóż droga? Dobra była?

— Dobra.

— Chwała Bogu. A urodzaj u was ładny?

— Ujdzie sobie.

— W domu wszyscy zdrowi?

— Dziękujemy pięknie, zdrowi.

Gdy więc zostało powiedziane, co należy, odzywa się stary Manya: