— Prawda — zgodził się Hordubal. — No to, powiedzmy, trzynaście.
— E, nie, skądże znowu — kręci stary głową. — Żartujecie chyba, Hordubalu?
— Nie żartuję — obstaje Hordubal przy swoim. — Chciałbym wiedzieć, Manyo, ile też kosztuje takie gospodarstwo na równinie.
Stary Manya jest zakłopotany, Szczepan wytrzeszcza oczy. Czyżby pan Hordubal zamierzał kupić zagrodę Manyów?
— Takiego gospodarstwa nie dostalibyście nawet za dwadzieścia tysięcy — mówi stary wymijająco.
— Ze wszystkim, co tu jest?
Stary zachichotał.
— Dobrzyście, Hordubalu. Miewamy w zagrodzie po cztery i po pięć koni.
— Ja pytam o cenę bez koni.
Stary Manya spoważniał.