— Mówi, że dobrze — melduje Polanie.
— Całkiem dobrze?
— No tak — przyświadcza dziewczynka.
A potem nastała popołudniowa cisza. Hafia już nie wie, co ma robić. Matka jej nakazała, żeby była w domu, gdyby gazda czego potrzebował. Hafia bawi się na zaprożu lalką, którą wystrugał jej Szczepan.
— Nie wolno wychodzić — poucza lalkę — gospodarz się położył, musisz pilnować zagrody. I nie płacz, bo dostaniesz klapsa.
Na palcach idzie Hafia, aby zajrzeć do izby. Gospodarz siedzi na łóżku i kiwa głową.
— Co robi matka, Hafio?
— Gdzieś poszła.
Hordubal znowu kiwa głową.
— Powiedz jej, żeby Szczepan wrócił. A tego ogierka może Szczepan otrzymać z powrotem. Czy chciałabyś mieć króliki?