I życie w puszczy wiedzie pustelnika!

Burzą zdradliwą po morzu miotany,

Chcesz port pewny znaleźć? — uchodź na Bielany! — —

Dzień schodzi za dniem w jednostajnym kole,

Łzy nie wyciska, nie rozjątrza bole9,

Echo o jednej trącone godzinie,

Przerywa ciszę i po skałach ginie,

Tęczą nadziei, niebieskie sklepienie,

Tam nieraz serca wznosi się westchnienie,

Oko na jasnym spoczywa błękicie,