Rozpędź te zgubne, zwodnicze, mamidła; — —

Wszak się wysmukłe w górę pną topole,

A bluszcz, zimnego chwyciwszy się łona,

Zwiędłe po skałach wyciąga ramiona,

Masz myśl jedynie błąkać się po dole?

Niechaj się wzbija polotem sokoła,

Niechaj po ziemi już dłużej nie błądzi,

Gdzie się myśl chwieje, tam niech duch rozsądzi!

Od kolebki do grobu, długa, ciemna droga,

Cóż dostrzec łzawa wydoła źrenica?