Wśród mglistej powłoki stary gmach się kryje;
Widzisz te baszty, te mury, te wieże,
To Zamek Tenczyński2 — tam niegdyś rycerze
Za Boga i wiarę — krwawy bój toczyli,
A gdy szczęk broni zamilkł w nocnej chwili,
Trubadur3 wierny, u nóg swej kochanki,
Po krwawym boju, krwawe składał wianki!
W sklepionych salach, gdzie teraz przez szpary
Księżyc bladawym promieniem przebija,
Złociste niegdyś dzwonili puchary —