co obsiada miedze

i wydaje głuchy krzyk

słyszany przez nielicznych;

przez nielicznych tak bardzo.

Urodziłem się w okolicy pozbawionej

katedr — luster wyższej wiary,

pośród wzgórz kręcących się w kółko

nasiąkałem pustką, niedzielą

bez znaczeń. I teraz nie słyszę,

co w powietrzu drży