Znany pisarz norweski Björnson9 objechał swój kraj, głosząc jednaką moralność zarówno dla mężczyzn, jak dla kobiet, żądając oparcia rodziny na czystości obu płci, a nie wyłącznie tylko kobiety, jak się to dzięki tzw. prawu obyczajowemu powszechnie przyjęło. Toteż Norwegia pod względem równouprawnienia płci jest krajem w Europie najwyżej stojącym. Istnieje tam nie tylko równouprawnienie formalne, zewnętrzne, ale równouprawnienie w treści, w istocie rzeczy. Tam nie ma mężczyzn-panów i kobiet-podwładnych, są równe sobie ludzkie osobniki, są jednako pożyteczni i jednako odpowiedzialni obywatele.
Świadomość w kobiecie budzić się już wszędzie zaczyna. Świadome, wolne matki wychowają świadomych, wolnych synów, a ci już przeciwnikami praw kobiety nie będą. Już dziś znajdują się mężczyźni, którzy swój stosunek do kobiety tylko jako współżycie dwu równych jednostek rozumieją i którzy upośledzenie kobiety jako osobiste upokorzenie odczuwają. Wewnętrznie odrodzony mężczyzna obok wolnej, świadomej kobiety nowemu życiu dadzą początek.
Wówczas raz na zawsze znikną pytania: czy kobieta jest człowiekiem, czy ma duszę, albo też: czy jej się prawa należą?
*
Sądzę, iż przytoczone argumenty wystarczą, by przekonać czytelnika, że kobiecie są potrzebne te same prawa co i mężczyźnie. Podkreślę tutaj, że walka o zdobycie tych praw jest kwestią nie tylko kobiecą, ale ogólnoludzką. Prof. Dybowski w książce pt. O kwestii tzw. kobiecej ze stanowiska nauk przyrodniczych (str. 98) powiada: „Dążyć winniśmy do osiągnięcia najwyższego dobra dla człowieka, tj. wolności dla wszystkich i dla wszystkiego, co uznajemy na mocy logicznego myślenia za prawdę, słuszność i sprawiedliwość, zaś pierwszym warunkiem na drodze do tego jest równouprawnienie kobiet”.
Nie będziemy przytaczać już więcej argumentów, ani w dalszym ciągu roztrząsać kwestii tej teoretycznie. Postaram się natomiast o wykazanie szeregu zdobyczy przez świat kobiecy poczynionych; wiem bowiem dobrze, iż przed faktami zwykli chylić czoło nawet ci, którzy żadnymi teoretycznymi rozumowaniami przekonać się nie dadzą.
O czasach przedhistorycznych mówić tu nie będę, zaznaczę jedynie różnicę w stanowisku kobiety u plemion zajmujących się rolnictwem i pasterstwem. U pierwszych kobieta zajmowała stanowisko stosunkowo bardzo wysokie, u drugich upośledzone. Cywilizacja nasza europejska rozwinęła się z pasterskiego trybu życia i nasze ukształtowanie rodziny, tj. stosunek męża do żony, rodziców do dzieci, noszą ślady tego pochodzenia. Odrębność trybu życia, jakie w czasach dawnych prowadzili mężczyzna i kobieta, wytworzyły podział zajęć na kobiece i męskie. Ten podział, wynikający początkowo z konieczności (kobieta nie mogła np. z dzieckiem przy piersi zajmować się myślistwem lub iść na wojnę), z czasem stał się tylko obyczajem, a w końcu przesądem. Jakże często dziś jeszcze spotkać można mężczyznę, który umycie sobie miski na strawę albo wydojenie krowy uważa za zajęcie ubliżające jego męskiej godności, a z drugiej strony takimiż przesądami kierowane kobiety nie chwycą się kosy albo nie oczyszczą i nie nakarmią konia, bo tego rodzaju czynności za specjalnie męskie są uznawane. Ale już w najdawniejszych czasach zdarzały się wśród kobiet wyjątki, wyłamujące się spod tych praw obyczajowych. Badacze notują fakt o dwóch Eskimoskach, które na przekór całej opinii zajmowały się myślistwem, a kobiecymi zajęciami gardziły. Spotkała ich za to zemsta rodaków. Te dwie rokoszanki, te pierwsze emancypantki, wyzwolenki, jak by je dziś nazwano, żądały wolności w wyborze zajęć, wybierając odpowiednie swoim upodobaniom, protestując czynnie przeciw narzuconym sobie ograniczeniom.
Na Wschodzie (Izraelici, Arabowie, Persowie, Egipcjanie, Turcy, Hindusi itp.) kobieta zajmowała i zajmuje aż po dziś dzień stanowisko niewolnicze. Stanowi własność nieograniczoną męża — bezpłodna może być bezkarnie przez męża porzucona. Zarówno starożytne księgi Manu10, jak i prawodawstwo Mojżesza, jak wreszcie mahometański (względnie nowożytny) Koran, stawiają kobietę niesłychanie nisko. „Zabójstwo kobiety i krowy jednakiej podlega karze; kto bije kobietę, nie jest więcej winien niż ten, kto pomimo woli rozdepce robaka w polu”, powiada Manu, prawodawca hinduski. Żydówkom, na równi z niewolnikami i dziećmi, wzbroniona była według Majmonidesa11 nauka Pisma Świętego. Pod tym względem nie wyzwoliło kobiety nawet chrześcijaństwo. Św. Paweł bowiem (w liście do Koryntian XIV, 34) powiada: „Niewiasty wasze niech milczą w zborach”. I tak jest po dziś dzień. Kobietom nie wolno być kapłankami, choć wiele z nich z pewnością dużo głębiej i goręcej naukę Chrystusa odczuć i zrozumieć potrafi niż niejeden mężczyzna. U protestantów kobiety są pastorkami. Tak np. na odbywającym się w obecnej chwili (26 kwietnia – 2 maja 1909) kongresie kobiecych praw wyborczych w Londynie delegatką ze Stanów Zjednoczonych jest Rev.12 M. Shaw, która podczas trwania kongresu w różnych kościołach Londynu wygłaszała kazania.
Koran zapowiada, że bramy raju będą na wieki zamknięte przed niewiastą. Wielożeństwo jest u mahometan prawnie dozwolone: kobieta w haremie jest przeznaczona wyłącznie dla zadowolenia zmysłowych popędów mężczyzny, którego też stanowi całkowitą własność bezwolną. Ale już nawet i u Turków kobiety zaczynają się budzić i dążyć do wyzwolenia. Pomimo strasznych prześladowań, jakie groziły kobietom tureckim ze strony religijnie sfanatyzowanego tłumu, wśród kobiet należących do partii młodotureckiej13 prowadzi się energiczna agitacja za równouprawnieniem kobiet. Panna Selma Riza14, wraz z bratem swym Ahmedem Rizą, należą do gorliwych zwolenników wyzwolenia kobiety. Jak trudna tam jest walka, dowodzi groźba rzezi wszystkich tych kobiet w Smyrnie, które złamawszy przepisy, zaczęły uczęszczać do teatru. Tylko dzięki wyjątkowym środkom ostrożności zapobieżono temu dzikiemu wybuchowi fanatyzmu. W Persji podczas ostatniej rewolucji kobiety również brały udział i zaznaczyły, że zarówno jak mężczyźni dążą do wolności.
W Grecji starożytnej kobieta stała również na stanowisku niewolniczym, zwłaszcza w rodzinie, gdzie żyła w zamknięciu, z dala od świata i spraw publicznych. Kobieca część mieszkania, tzw. gyneceum stanowiło cały świat kobiecy. Jedynie wolnymi kobietami w Grecji były tzw. hetery, co znaczy „towarzyszki” albo „przyjaciółki”. Kochanki różnych filozofów zasłynęły swym rozumem dzięki wolności, którą je darzyły prawa obyczajowe. Tak np. Aspazja15, kochanka Peryklesa, zasłynęła jako kobieta wyjątkowych zdolności16. Filozofowie greccy nie potrafili się jednak wznieść do poglądu, że kobieta jest równym mężczyźnie człowiekiem.