Z parku miał widok na morza błękity,
na ściany Capri, co się lśnią i bielą,
na Wezuwiusza płomieniste kity,
na w mgłach różanych widny10 Sant’Angelo — —
widok miał bardzo piękny i odkryty,
i nieraz, siedząc nad morską topielą,
cieszył się, patrząc na przejrzysty lazur,
że żaden w parku tym nie bywa Mazur.
Miał także własną łódkę, którą czasem
płynął na morze, kiedy woda gładka