przestwór niezmierny i nieogarnięty,
gdzie dusze smutne, błędne i tęskniące,
jako mar11 poczet włóczą się zaklęty
i bóle swoje i skargi palące
topią w bezdennej głuszy i otchłani,
idąc, jak ludzie z ojczyzny wygnani...
Pani Kufkowa wiedziała najpewniej,
że jest kochana wciąż i bez pamięci
z wszystkim, co dobre, i wszystkim, co złe w niej,
nawet myślała o tym nie bez chęci;