Tylko w nich smutek pozostaje cichy

i dziwna smętność marzeń — — bo ja to wiem,

lecz dziś jest we mnie bunt i piekło pychy,

i żal, serdeczny żal... Ach! nie wypowiem

ile jest we mnie żalu... Ot, jak lichy

robak ci do nóg pełzłem — — życiem, zdrowiem,

krwią, mózgiem, sercem byłbym o twe szczęście

walczył... wolałaś z bogatszym zamęście...

Ja sam już nawet nie wiem dobrze, kto to

bezmiłosiernie z mych rąk cię wyrywa?