I czuję ciepło twego ciała jeszcze,
ciepło twych westchnień i spojrzeń, o droga!
Jeszcze na rękach cię tu mam i pieszczę,
pieszczę, całuję... Na żywego Boga!
Jak ból to serce w rozpalone kleszcze
chwyta, jak burza grzmi po Alpach sroga,
jak się te góry po jeziorach dwoją:
tak ci przysięgam dziś, że będziesz moją!...”
Ten list rok leżał u pani Kufkowej
w biurku; przez ten czas Henryk na wsi bawił13,