wulkan, nad Neapolem. Pojedziemy?”

Mąż skinął głową czerwony i niemy.

Tymczasem Henryk znudził się w swej willi

i na operę poszedł: grano Mignon18.

Wtem, gdy w antrakcie19 widze brawo bili,

łaskawą darząc artystów opinią,

spojrzał do góry — i w tejże go chwili

dreszcz przebiegł: ujrzał za jakąś Wirginią

rzymską, cud — — chyba poszła na paradyz20

Eunice — (czytał był właśnie Quo vadis).