W białej tunice, w wianku róż na głowie,

z różami w dłoni, cicha, zamyślona,

była jak nimfy gdzieś w greckiej dąbrowie,

zrodzone z baśni. A fala złocona

jej białe stopy brała za wezgłowie24,

lub zawisała perłą u jej łona,

albo na róże i włos rozwinięty

wielkie i jasne siała dyjamenty.

Henryk ramieniem otoczył jej szyję,

lubieżną szyję marzącej Charyty25,