i czuł, jak serce u dziewczyny bije

w piersi okrągłej, pełnej, półodkrytej.

Ile się żaru pod tą piersią kryje

wiedział, i wiedział, jak jej ócz błękity

mdleją spod powiek, gdy na pół zemdlona

w tył się przechyla, otwarłszy ramiona.

Przed nimi morze grało zmienną tęczą

przesrebrzanego w lazur fioletu,

pokryte gazą oparu pajęczą,

co od w łuk giętych gór modrego grzbietu,