Verweile doch!...” Bo oto wczesna idzie

starość i nędza ciała, co trupieje;

starość w swej całej grozie i ohydzie,

starość, co lodem przerażenia wieje,

starość, kąpana w fizycznym bezwstydzie,

wstrętna, okropna; starość, która leje

na nędzne ciało ludzkie kubeł kału

i robi zgniłe próchno z „ideału”.

Starość, co łamie, druzgoce i depce,

starość, co nurza w szpetności po uszy,