starość, co żywą krew po kropli chłepce,

starość, co serce zabija, mózg suszy,

starość, co pierwsza nad dzieckiem w kolebce

staje i krokiem się odeń nie ruszy

i jak śmierć za nim bezustannie chodzi — —

wybrańcy bogów umierają młodzi.

Verweile doch!...” Daremnie... Przeszła chwila,

przeszła i więcej nigdy nie powróci,

nigdy już więcej... Czuł, że się pochyla

w nim coś ku ziemi, zasępia i smuci.