pośród natury jak cud, przy kobiecie
jak wybujałe w słońcu polne kwiecie...
I wolnym ruchem wyjął z kamizelki
papierek, w którym nosił cyjankali27;
spojrzał — — na ręku miał zwitek niewielki — —
wzdrygnął się — — po tym już nic nie ocali —
jednak czy warto żyć bez żądzy wszelkiej,
bez pragnień, złudzeń, nadziei?... W oddali
zobaczył nagle w parku, wśród topoli,
panią Irenę, idącą powoli.