wreszcie spytała, czy by prześcieradła

nie przynieść, widząc, że Henryk już sapał,

i położywszy tę signorę na niem,

zanieść ją do pokoju przed skonaniem?

Henryk powoli przytomniał — — na rękach

miał swoją dawną, kochaną, straconą,

dawną Irenkę o tych samych wdziękach,

które mu duszę czyniły szaloną;

włosy jej znowu rozsnuły się w pękach,

gdy przewiesiła w tył głowę zemdloną,