Jednego, rubli mu na miesiąc dwieście
dając, wyprawił do Włoch na naukę.
Lecz nagle z banku pewnego w Trieście
dano mu słodką do wypłat prynukę9,
każąc zapłacić przez pozwy naglące
na sfałszowany podpis dwa tysiące.
To go zmieszało tak, że horoskopów
już nie pytając żadnych, co mu radzą,
wyrzekł się swojskich panien, sztuk i chłopów,
okno idei zasmarował sadzą,