jeszcze raz złotu przypatrzył się snopów,

jeszcze raz spojrzał, jak kartofle sadzą,

i z swym ojczystym rozstawszy się polem,

zakupił willę gdzieś pod Neapolem.

Tę willę wielkim otoczył parkanem,

parkan zaś cały oplótł żywopłotem;

wewnątrz park kwieciem ustroił różanem,

pąsem kaktusów i pomarańcz złotem;

postawił namiot pod chłodnym platanem,

zawiesił miękki hamak pod namiotem,