Biada! Biada!... Gdzież nie ma nieszczęścia i męki?

Kędyż4 nie dostąpiło5 zło? Z jakiejże strony

Nie wydziera się w niebo głos bólu szalony?

Biada! Biada!... Otom ja, w gryzącym łańcuchu,

Ja, głodny i spragniony, bez woli, bez ruchu,

Z poszarpanym przez sępa bokiem i wątrobą,

Trawiony najstraszniejszą ze wszystkich chorobą:

Rozpaczą beznadziejną — — ja, co mym widokiem

Gwiazdy straszę na niebie świecące wysokiem,

Ja, nędzarz, od którego nawet huragany