przeżytych dni, przeżytych godzin morze...

Wszystko, com czuł, czegom przepragnął w życiu,

zbiegło się ku mnie w tłum — wszystkie tęsknice, chęci;

widziałem tam, jak pasmo wzgórz w odbiciu

kliszy: zebrane współ7 epoki mej pamięci.

I moja krew, i mózg mój, i marzenia,

porywy duszy, woli mojej sny,

nadzieje, wiary: wśród tego milczenia

ozwały się, przyszły i ze mną szły

mówiące do mnie, w mrok. A głos to jeden był,