pierwsze muzyki jak świętojanki17 wylatują zza stor —

bo ty mówisz nie chór, tylko chor,

a to — oceaniczniej.

Ty byś wiedział,

jak podciąć gwiezdnołapego niedźwiedzia

i jak tknąć końcem fajki

w niezapominajki, w bajki,

w takie tony, które jeszcze nic nie znaczą,

ale piękne są i już jak dorośli płaczą.

Ja nie wiem, czy na posadzce były ornamenty,