czy alegorie w powale —

ktoś może zdzielił mnie przez łeb jak chama,

a może byłem po prostu czym innym zajęty,

nie wiem — może znów chciałem pisać dramat...

Dziś tylko jak fale ciepłego złota

widzę tę salę,

jak bibliotekę ciepła

odnalezioną po długim marszu rudymentów18

w chaszczach, w polu poleskim19, kiedy się umierało od mrozu.

Książęta, pamiętam, się izolowali,