I wskazywał na gałąź jedliny, co się chwiała.

Bo to noc takie znaki dawała.

Dużo śmiechu było nad tym lordem.

Master of Revels wpadł na pomysł plagiacki:

kazał złotem przesypać posadzki

i wiśniami przystroić zwierciadła,

potem chłopcom kazał tańczyć bezruchami

na tym złocie, między tymi zwierciadłami.

I tańczyli jak zwierciadła, jak widziadła

owi chłopcy, nieśmiertelne kolana.