Świat to drżenie.

Potem — mógłbym powiedzieć, że kręciły się globusy muzyk

i ludzie wchodzili do domu, ale jeszcze myśli nie mieli jak meduzy.

Klimat? mróz wtedy był trzaskający,

jedna z tych chwil przelotnych, gdy Bóg jest siny od chłodu,

a czasem w paszczę kominków przemienia swe niezmierzone ciało —

i przed paszczami kominków

siedziały żony, ojcowie, dzieci,

tuż przed paszczami.

Może i księgi wtedy czytali spokojni studenci,