który docieka, który wie...
No tak, no jeszcze jeden gin,
bo, jak to mówią, klinem klin.
Więc gdy ognista salamandra,
ta salamandra hehehe...
to potem, wie pan, prosto w dół...
— Niby jak w dół?
— Z siódmego piętra.
A teraz gin... no, naturalnie, gin
za zdrowie salamandry!