Różnie może się ułożyć potem:
ławka w parku zniknie, zniknie park,
uniwersytet przypłynie i warg
nowa nuda pod jesiennym złotem.
Wszystko względne. Inny pójdzie w sport,
będzie byczył się i będzie ćwiczył,
ten ma kielich wina, ten goryczy,
jeden nędzarz jest, a drugi lord.
Innym promień się do głowy wśliźnie:
pójdą z ojcem walczyć w noc samotną,