jeszcze z tym złotem — od tych szyb.

Jak „Biblia”, co się jak ryba gastrycznie73 przypomina,

jak garbata dziewczyna w cieniu pianina,

jak krótkie spięcie, co się ustawicznie powtarza,

jak nuda w poczekalni lekarza,

jak idiosynkrazja74 w dzień, a w nocy mania

jak hipopotama dypsomania75

jak te jodły na gór szczycie —

takie jest moje życie.

Po skośnych górach z papierosem