Li, co stworzyłaś świat splunięciem!
W kiosku, co się zwał Ekonomiczny,
ściśle tajne ran-pa-ta-plan,
podawany był Baranek mistyczny80
i szarańcze à la Saint Jean81.
Rude pyski fabrykantów amunicji
odżywiały się à la fourchette82.
Był to taki kiosk alegoryczny,
noktam- somnam-83 i funambuliczny84...
A nad kioskiem zegar spał i szedł.