rozgadane jak jesienna plucha —

jakich Trenów, jakich Ballad i romansów

można by się jeszcze w nas dosłuchać!»

O, dzikiego wina nocy, czarne blaski

rozsypane muzyką śnieżno-ciemną!

Nocy, w której jak w pokoju babki

i liść, i ptak, i gwiazda bawią się ze mną.

Osowieje liść, gdy mrok go najdzie,

ptak w gąszcz frunie, zaś gwiazda do nieba,

pokój babki zniknie, czas szumiący