ile ciasto zaczyniam — usta ręce w popłochu, gruda ścierp-
nięta po grudzie
coraz zostaję, zatrzymana sobie, wśród
ani wiem, kiedy to nasze przeleci, zakręci się w oczach
nasz kawałek ziemi pewnej, tylko dokoła po drzewach
i dzieciach się starzejemy
Pokrewne
w co porzucają ziemię, że tak wynosi swoje małe z brzuchów
skorup do wielkiej misy, boję się tego nic, co głodne siedzi
w oczach